Witam upalnie!
Jak już nie raz pisałam uwielbiam w niedzielne poranki , chodzić na działkę po warzywa do niedzielnego rosołku.......... tak ,tak u mnie w niedzielę zawsze jest rosołek, nawet w takie upały:)))
Urządzam sobie wtedy taki obchód włości o poranku , przynoszę kwiaty na bukiety , upajam się tą boską ciszą ...........
I właśnie wczoraj , nie mam pojęcia jak to mogło mi wcześniej umknąć znalazłam pierwsze dynie ,jedna to już nawet takich słusznych rozmiarów :))))) Pierwsze gigantki:))
Te to chyba bambino:)
a to jedna z nowych odmian jakie posiałam , ale nie mogę dostać się do etykiet ,które są przy samych korzeniach . Sadzę dynie od kilku lat ,ale jakoś w tym roku posadziłam za blisko siebie i w tej chwili mam wielki dyniowy dywan. Mogę cieszyć oczy tylko tymi dyniami ,które są po brzegach:(
Łan dyń
Moja rabatka cyniowa.........pisałam już ,że kocham cynie!!!!! więc kocham cynie ..........za wszystko!!!:)
Na zdjęciu niema kwitnących ,bo są już na moim kuchennym stole:)))
poniedziałek, 21 lipca 2014
sobota, 19 lipca 2014
Za rok.............i przepis na domowe lody.
Witam w to upalne popołudnie!
Morelki , morelki i po morelkach:( Zbiory zakończone ,troszkę zamknęłam w słoiczkach i trochę zamroziłam:)
Fajnie ,że są już śliwki ....mmmmmmmm kocham wszystkie odmiany śliwek:))) i są jeszcze papierówki , to jedyna odmiana jabłek ,które wcinam:)))))) a kompot z tych jabłek z dodatkiem cynamonu przenosi mnie w jednej chwili na przedszkolne podwórko ,gdzie pani kucharka pod wielkim parasolem , z niebieskiego emaliowanego wiaderka nalewała nam do kubeczków taki właśnie kompocik:)))))
W ostatnim poście pokazałam domowe lody:)kilka z Was prosiła o przepis ,a że jutro upalnie to podaję przepis na domowe lody dla ochłody:))))
1 litr mleka 3,2%
5 jajek
1 szklanka cukru
2 łyżki budyniu waniliowego
cukier waniliowy u mnie prawdziwa laska wanilii
4 żółtka i jedno całe jajko ucieramy z cukrem na puszystą masę ,pod koniec ucierania dodać budyń.
Następnie zagotować mleko z rozkrojoną laską wanilii ,wyłowić twarde części , a w gotujące mleko wlać masę jajeczną i energicznie mieszając doprowadzić do zagotowania. Zdjąć garnek z ognia i wstawić do zimnej wody . Od czasu do czasu przemieszać i dobrze wystudzić.
Wystudzoną masę przelać do maszynki do lodów ( jak się ma:)))) lub wstawić do zamrażalnika i często mieszać co spowoduje ,że kryształki lodu się nie wytworzą.
Smacznego:)))
p.s zdjęcia w poprzednim poście.Mam nadzieję ,że przepis podałam zrozumiale wszak nie jestem blogerką kulinarną:))
Jak widać lody mają sporo kalorii i na pewno ich smak nie każdemu przypadnie do gustu ,zwłaszcza młodszym Paniom:)) ale uwierzcie w latach 70 jak lody można było kupić tylko na wyjątkowe święto ,a w lodziarniach były też takie na jajkach to lody robione przez babcię co niedziela to był rarytas:)))))
Zmykam do sobotnich zajęć :) Chop mój kosi trawę ,a ja sobie kawkę piję i piszę do Was:))
Czekam na Wasze opinie o lodach.........pa , pa!
Morelki , morelki i po morelkach:( Zbiory zakończone ,troszkę zamknęłam w słoiczkach i trochę zamroziłam:)
Fajnie ,że są już śliwki ....mmmmmmmm kocham wszystkie odmiany śliwek:))) i są jeszcze papierówki , to jedyna odmiana jabłek ,które wcinam:)))))) a kompot z tych jabłek z dodatkiem cynamonu przenosi mnie w jednej chwili na przedszkolne podwórko ,gdzie pani kucharka pod wielkim parasolem , z niebieskiego emaliowanego wiaderka nalewała nam do kubeczków taki właśnie kompocik:)))))
1 litr mleka 3,2%
5 jajek
1 szklanka cukru
2 łyżki budyniu waniliowego
cukier waniliowy u mnie prawdziwa laska wanilii
4 żółtka i jedno całe jajko ucieramy z cukrem na puszystą masę ,pod koniec ucierania dodać budyń.
Następnie zagotować mleko z rozkrojoną laską wanilii ,wyłowić twarde części , a w gotujące mleko wlać masę jajeczną i energicznie mieszając doprowadzić do zagotowania. Zdjąć garnek z ognia i wstawić do zimnej wody . Od czasu do czasu przemieszać i dobrze wystudzić.
Wystudzoną masę przelać do maszynki do lodów ( jak się ma:)))) lub wstawić do zamrażalnika i często mieszać co spowoduje ,że kryształki lodu się nie wytworzą.
Smacznego:)))
p.s zdjęcia w poprzednim poście.Mam nadzieję ,że przepis podałam zrozumiale wszak nie jestem blogerką kulinarną:))
Jak widać lody mają sporo kalorii i na pewno ich smak nie każdemu przypadnie do gustu ,zwłaszcza młodszym Paniom:)) ale uwierzcie w latach 70 jak lody można było kupić tylko na wyjątkowe święto ,a w lodziarniach były też takie na jajkach to lody robione przez babcię co niedziela to był rarytas:)))))
Zmykam do sobotnich zajęć :) Chop mój kosi trawę ,a ja sobie kawkę piję i piszę do Was:))
Czekam na Wasze opinie o lodach.........pa , pa!
niedziela, 13 lipca 2014
Nastał czas zbiorów:)
Witam!
W ostatnim poście cieszyłam się z deszczu ,bo straszna susza była:( Już mam dość i mam nadzieję ,że wreszcie nastanie ciepło .
U nas od tygodnia zaczął się sezon morelowy , codziennie doginamy :) Do południa w sadzie ,po południu ulewy. Jeszcze kilka dni i będzie po zbiorach , mało w tym roku ,ale i tak cieszy:)
A dziś dla ochłody były domowe lody......przepis mojej babci i smak dzieciństwa:)) Moja rodzinka je uwielbia:)
Niestety w pucharkach już się nie załapały do zdjęcia , szybko zniknęły:)
Przed ulewami zdążyłam jeszcze zebrać trochę lawendy.....teraz już nie jest taka piękna:(
W ostatnim poście cieszyłam się z deszczu ,bo straszna susza była:( Już mam dość i mam nadzieję ,że wreszcie nastanie ciepło .
U nas od tygodnia zaczął się sezon morelowy , codziennie doginamy :) Do południa w sadzie ,po południu ulewy. Jeszcze kilka dni i będzie po zbiorach , mało w tym roku ,ale i tak cieszy:)
A dziś dla ochłody były domowe lody......przepis mojej babci i smak dzieciństwa:)) Moja rodzinka je uwielbia:)
Niestety w pucharkach już się nie załapały do zdjęcia , szybko zniknęły:)
Przed ulewami zdążyłam jeszcze zebrać trochę lawendy.....teraz już nie jest taka piękna:(
czwartek, 26 czerwca 2014
Wreczcie pada:))
W czasie deszczu nie tylko dzieci się nudzą :))) Za godzinkę moja rodzinka wraca do domku ,żeby się im nie nudziło ,zwłaszcza to Duże dziecko musi mieć zajęcie:))) Wystarczy podpieczony spód do tarty,dwie garstki czereśni............
sos śmietanowy i trochę kruszonki.................
po 45 minutach zapach mmmmmmmmmmm ,że smakuje wybornie musicie uwierzyć mi na słowo:)))))
sos śmietanowy i trochę kruszonki.................
po 45 minutach zapach mmmmmmmmmmm ,że smakuje wybornie musicie uwierzyć mi na słowo:)))))
środa, 25 czerwca 2014
Pani na włościach:)
Witam Was ciepło!!
Kochane moje dziś o tym co robię jak mnie nie ma.............
po prostu walczę z chwastami:)) Jak skończę tę walkę ........mam nadzieje ,że nie polegnę -to pokażę resztę moich włości:))
Są jednak duże plusy własnej działki ........świeże warzywa dostępne od ręki. Jak szukam pomysłu na obiad wystarczy krótki spacer i już :))) Botwinka mmmmmmmmmm , zakochałam się w niej po długich latach ,kiedy to nie mogłam się przemóc ,żeby spróbować ( złe wspomnienia z dzieciństwa,kiedy to pewna baba wmusiła we mnie cały talerz ,a ja nie lubiłam tej zupy) Teraz jestem jak najbardziej na TAK!
A u sąsiada na działce można takie kwiaty uszczyknąć:) To dla Was ! Miłego dnia:)))
Kochane moje dziś o tym co robię jak mnie nie ma.............
po prostu walczę z chwastami:)) Jak skończę tę walkę ........mam nadzieje ,że nie polegnę -to pokażę resztę moich włości:))
Są jednak duże plusy własnej działki ........świeże warzywa dostępne od ręki. Jak szukam pomysłu na obiad wystarczy krótki spacer i już :))) Botwinka mmmmmmmmmm , zakochałam się w niej po długich latach ,kiedy to nie mogłam się przemóc ,żeby spróbować ( złe wspomnienia z dzieciństwa,kiedy to pewna baba wmusiła we mnie cały talerz ,a ja nie lubiłam tej zupy) Teraz jestem jak najbardziej na TAK!
A u sąsiada na działce można takie kwiaty uszczyknąć:) To dla Was ! Miłego dnia:)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)