Zima to ciężki czas dla skrzydlatych ,więc dbam o nich jak mogę :)Karmnik zawsze pełny (jak tylko są braki sikorki zaraz pukają w okno:)) ale oprócz ziarenek ,wieszam słoninkę ,jak również przygotowuję różne mieszanki i zalewam roztopionym smalcem . W sobotę poczyniłam tartaletkowe smakołyki:)
jakby ktoś chciał takie zrobić to jednak foremki trzeba wyłożyć folią ,ja tego nie zrobiłam i musiałam się później paprać od nowa :( ale się nie poddałam :)
i już można podziwiać jak sikorki się zajadają:))
Jak widać nie tylko ja lubię obserwować ptaszki :)) To jest Czaruś ,kotek ,który wybrał nasz dom w lipcu ,przyszło takie nie wiadomo co ,zapchlone ,odwodnione ,skosmacone ......po prostu mała kupka nieszczęść .Od początku nie bał się nas ,więc szybko wylądował u weterynarza , równie szybko się zadomowił , a wkrótce okazało się jaki piękny kotek nas wybrał :))))
Czaruś oczarował domowników na maksa :))jest taką żywą przytulanką ,jak tylko widzi dłonie to pcha się i domaga przytulasków :)))
a co porabia Franuś jak znudzi go oglądanie ptaszków za oknem?